Pierwsza pomoc przy wypadku – najpierw zabezpiecz miejsce zdarzenia

Pierwsza pomoc przy wypadku – najpierw zabezpiecz miejsce zdarzenia

Dyżur na karetce specjalistycznej. Jesień, deszczowa noc, godzina 1:20.

Na tablet wpada komunikat:

„Zderzenie czołowe dwóch samochodów osobowych, nieznana liczba poszkodowanych. Droga krajowa. Kod 1.”

Pędzimy. Wycieraczki chodzą na maksymalnych obrotach, a mokry asfalt odbija światła sygnałów błyskowych. Wyjeżdżamy zza zakrętu na nieoświetlonym odcinku drogi przez las.

I nagle… kolega z zespołu krzyczy:

„HAMUJ!!!”

Awaryjne hamowanie. ABS trzeszczy, karetka staje dęba. Zadrżałem cały.

Kilkanaście metrów przed maską naszego ambulansu – w całkowitych ciemnościach – stał rozbity, czarny samochód. Bez świateł. Bez trójkąta ostrzegawczego. Zepchnięty po zderzeniu na sam środek pasa ruchu.

A obok tego auta… chodził roztrzęsiony kierowca. W czarnej kurtce, bez żadnej kamizelki odblaskowej. Wąchając dym wydobywający się z maski, spacerował po środku jezdni z telefonem przy uchu.

Gdybyśmy jechali o 20 km/h szybciej albo gdyby kolega nie zauważył w ostatniej chwili cienia… wjechalibyśmy bezpośrednio w ten samochód i w tego człowieka. Zamiast ratować – sami stalibyśmy się ofiarami.

Spis treści

Bezpieczeństwo własne

To moment, w którym ciśnienie skacze do góry z zupełnie innego powodu niż stan zdrowia pacjenta.

Ustawiamy karetkę po skosie na naszym pasie. Zapalamy wszystkie światła ostrzegawcze, stroboskopowe i robocze – tworzymy potężną „ścianę światła”, żeby odgrodzić rozbite auto od reszty pędzącego ruchu. Ubieramy kamizelki odblaskowe.

Wychodzę z karetki i prawie krzyczę do kierowcy:

– Zejdź na pobocze! Schowaj się za barierki! Co Pan robi na środku nieoświetlonej drogi?!

On patrzy na mnie szklanym wzrokiem i mówi:

– Ja… ja chciałem zobaczyć, co się stało z drugim autem… Zapomniałem o trójkącie…

Rzucamy na drogę flary ostrzegawcze, wzywamy straż pożarną do całkowitego zablokowania trasy i dopiero wtedy – gdy strefa jest bezpieczna – podchodzimy do drugiego pojazdu, który wpadł do rowu i uderzył w drzewo. Rozpoczyna się długa akcja uwalniania zakleszczonego kierowcy. Walka o jego życie trwała długo.

Ale przez cały ten czas miałem z tyłu głowy tamtą jedną, pierwszą sekundę. Chwilę, w której prawie doszło do drugiego, potencjalnie śmiertelnego wypadku.

Jak powinna wyglądać prawidłowa pierwsza pomoc przy wypadku?

Wielu ludziom wydaje się, że pierwsza pomoc zaczyna się od podbiegnięcia do rannego i uciśnięć klatki piersiowej. To poważny błąd. Pierwsza pomoc zawsze zaczyna się od Twojego bezpieczeństwa.

Martwy lub potrącony świadek zdarzenia nikomu już nie pomoże – stanie się tylko kolejnym problemem dla służb ratunkowych. Niezależnie od tego, czy ukończyłeś podstawowy kurs pierwszej pomocy, czy zaawansowane szkolenia KPP (Kwalifikowana Pierwsza Pomoc), ta zasada jest zawsze na pierwszym miejscu.

Zapamiętaj tę procedurę krok po kroku:

  1. Zabezpiecz miejsce zdarzenia – zatrzymaj swój samochód w bezpiecznym miejscu (najlepiej przed miejscem wypadku, na sygnałach awaryjnych, osłaniając strefę).
  2. Załóż kamizelkę odblaskową zanim wyjdziesz z auta – miej ją w schowku pod ręką, a nie na dnie bagażnika!
  3. Zabierz ze sobą telefon i trójkąt ostrzegawczy.
  4. Weź zbijak do szyb – trzymaj go w miejscu bezpiecznym dla siebie, ale łatwo dostępnym.
  5. Prawidłowo ustaw trójkąt ostrzegawczy:
    • poza obszarem zabudowanym: 30–50 metrów za wypadkiem;
    • na autostradzie / drodze ekspresowej: 100 metrów za wypadkiem!
  6. Zachowaj czujność – podchodząc do rozbitych aut, stale obserwuj nadjeżdżające pojazdy.
  7. Ocena stanu poszkodowanych – jeśli nic nie zagraża bezpośrednio ich życiu (np. pożar), nie wyciągaj ich z auta. Stabilizuj ich w środku i pilnuj bezpieczeństwa wokół.

Pamiętaj: Bohaterowie są potrzebni w filmach. Na drodze potrzebujemy żywych i myślących ludzi.

Jak reagować w sytuacjach zagrożenia życia?

Praktyczne szkolenia z pierwszej pomocy oraz kursy KPP uświadamiają, jak kluczowe są pierwsze minuty na miejscu zdarzenia. Wiedza zdobyta na kursie może uratować życie Twoje i Twoich bliskich.

A Ty? Czy w swoim aucie masz kamizelkę pod ręką w schowku, czy spoczywa gdzieś na dnie bagażnika? Daj znać w komentarzu, polub wpis i udostępnij go dalej. Niech te proste zasady z pierwszej pomocy trafią do każdego kierowcy!

// Czytaj dalej

Inne aktualności